...y Próspero Año Nuevo!
Jeśli ostatnie całowane usta w starym roku są pierwszymi
całowanymi w nowym i jeśli są całowane wbrew rozsądkowi, ale z szaleństwem w
sercu, to co mi to wróży na kolejne 364 dni?
Jeśli rozsądek
przytacza logiczne uzasadnienia, lista na „tak” jest bardzo długa, lista na „nie”
ma zaledwie kilka punktów, ale serce uparcie milczy i nie zgadza się na bycie
argumentem we wzorze matematycznym, to używać magii, czy się poddać?
Taki jest początek. Znowu trudny i nieprzewidywalny. Wypełniony niepewnością, ale i wolą walki o sens kolejnych 12 miesięcy. Przetrwałam gorsze chwile, wstałam silna po większych załamaniach, przeszłam trudniejszymi ścieżkami i znajdowałam sen w mroźniejsze noce. Dlatego dzisiejsze rozterki są tylko słodkie i miękkie jak kisiel.
bunny 2012-01-01 22:41:24
skomentuj (0)
Dotyk, zapach, smak, dotyk i zapach i smak i dotyk
Żadne usta nie miały takiego smaku, skóra tak nie pachniała,
dotyk nie powodował szaleństwa, nigdy aż tak. Nigdy aż tak.
Nigdy nie było to bardziej zakazane, niewłaściwe, grzeszne. Cały
świat zdołaliśmy okłamać tym nienasyceniem.
Nigdy nie chcieliśmy przestać. Nigdy nie zdołaliśmy
ochłonąć. Nigdy nie było dość. Nigdy nie mogliśmy mieć siebie na zawsze.
…
Ja wiem, że zabraknie słów
Ale mimo to chcę pożegnać się
Pomyśl, że dana była nam
Tkliwość, która trwa
Dłużej niż jedno życie
Choć nie obiecuję Ci
Że powrócę tu
By znów
Dotknąć Twoich ust
Wiedz, że Ty to me jedyne Niebo
Ty to me, Ty to me (AMJ)
bunny 2011-12-15 22:48:32
skomentuj (1)
przestań
się torturować!
Cała radość, której szukasz
Całe szczęście, o które się modlisz
Jest bliżej niż myślisz
Jest tylko sto łez od ciebie
bunny 2011-10-20 22:36:36
skomentuj (0)
czy
jeśli wszystko jest z góry przesądzone, to można nadal
mówić o dokonaniu wyboru? Po co idzie się tam, gdzie na końcu nie ma nic?
bunny 2011-10-09 20:05:12
skomentuj (0)
desperately calling all angels
życie już zupełnie wymknęło się spod mojej kontroli
bunny 2011-09-28 22:31:15
skomentuj (0)
a w inne dni
jestem po prostu bezsilna
bunny 2011-07-23 13:17:48
skomentuj (0)
sąd ostateczny nad koroną
Krok po kroku nadzieje zmieniam w rzeczywistość. Powolutku,
bo to proces z harmonogramem rozpisanym na najbliższy rok, ale konsekwentnie
realizuje się wszystko, co zostało zapisane, powiedziane, przemyślane.
Zastanawiam się, ile z tego wszystkiego jest rezultatem mojej ciężkiej pracy, a
ile rezultatem szczęścia, którego najwyraźniej mi nie brakuje, choć czasem w to
wątpię. Jak to ja.
Zgubą ludzi ambitnych jest to, że stawiając sobie wysoko
poprzeczkę dążą do celu i w chwili, gdy zostaje on osiągnięty są niepocieszeni,
bo najwyraźniej cel był zbyt łatwo osiągalny. Kolejna poprzeczka ląduje
znacznie wyżej i znowu sukces częściowo rozczarowuje, bo zadanie nie
sięgnęło kresu możliwości. I tak bez
końca, aż do momentu całkowitego wypalenia, bo ileż można walczyć o
zaspokojenie ambicji. Czuję, że do wypalenia mi daleko, ale poprzeczki, które
ustawiam, są już na takim poziomie, o jakim nie śmiałam marzyć.
Dwa wydarzenia minionego tygodnia są godne zapamiętania. Nareszcie
oficjalnie i przez najwyższe władze zostałam koronowana. I tak, jest to
niewiarygodne wyróżnienie i gigantyczna satysfakcja. Oto ja, maleństwo chore na
brak wiary w siebie zostaje namaszczone przez najważniejsze osoby w
organizacji. Ludzie, których podziwiam, którzy naprawdę wiele osiągnęli, z
których ja chcę brać przykład są ze mnie dumni, powierzają karkołomne i
ogromnie ważne zadanie, wierząc, że osiągnę sukces. Mam ich pełne poparcie i
wsparcie. Od wyniku mojej pracy zależy los wielu osób. To jeszcze nie Mt.
Everest, ale śmiało mogę powiedzieć, że pierwszy szczyt Korony Ziemi zdobyłam. Wdrapywałam
się sama, trochę mnie wciągano, brakowało tlenu i po drodze było kilka ofiar. Jednak
dziś w pełnym słońcu stoję na szczycie i dumnie się rozglądam. No właśnie, czy
aby na pewno dumnie? Na drugiej szali stoi człowiek uważany za społeczną kalekę,
acz eksperta w swojej dziedzinie. Społeczna kaleka nie umie ułożyć sobie
poprawnych relacji z ludźmi, nie umie się komunikować na akceptowalnym
poziomie, jest odludkiem, złośliwą gnidą, zakłamanym, nieszczerym robalem i
najgorszej wody hipokrytą. I ten człowiek ma mnie za nic. Mnie oraz wszystko
to, do czego doszłam. Moja reakcja? Po jednej stronie człowiek, który świata
poza mną nie widzi, po drugiej on, a po środku ja, na tym moim szczycie rozpościeram
skrzydła, z czego jedno właśnie opadło, a drugie intensywnie gubi pióra.
bunny 2011-07-03 14:22:31
skomentuj (1)
|